Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 482 z 788 PierwszyPierwszy ... 382432472480481482483484492532582 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 4,811 do 4,820 z 7879

Temat: Ciąża- dziewięć miesięcy stwarzania świata.

  1. #4811
    Do poczytania : http://www.styl.pl/magazyn/wywiady/n...me,nId,1089493

    Położna rewolucjonistka. Kiedy 25 lat temu zaczynała pracę, na porodówkach panował horror. Brak intymności, lęk i ból, izolacja matek od noworodków, ojcowie – najwyżej pod oknem szpitala. Chciała inaczej. Gdy jako stażystka położyła dziecko na brzuchu jego mamy, wybuchł skandal...

    Czytaj więcej na http://www.styl.pl/magazyn/wywiady/n...ampaign=chrome
    "Ludzie sadzą pogardę czekając na szacunek Ale jak siejesz trawę nie licz, że wyrosną róże"

    Niby miasto a świnie luzem chodzą !

    A to też czerwony !

  2. #4812
    krilady.
    Guest
    No powiem Wam, ze jak czasem się słyszy jak kiedyś kobiety rodziły to strasznie mi jest smutno, że tak to wtedy wyglądało...boroczki, przecież każdy ma swoje uczucia, a i dzidziusie biedne... Dobrze, ze jest coraz wieksza świadomość, według mnie to mamy całkiem dobre czasy.

  3. #4813
    Pamiętam jak moja mama urodziła moją siostrę,to był początek lat 80-tych,pojechaliśmy z tatą ją "odwiedzić". Wyglądało to tak że mamę zobaczyłam przez wielkie przeszklone drzwi a siostrę w takim telewizorku,pamiętam ścisk jaki tam panował bo odwiedzających było sporo a każdy chciał zobaczyć swojego dzidziusia i jego mamę,to oczekiwanie który dzidziuś to ten nasz. Nie pamiętam czy była możliwość porozmawiać z mamą,ale pamiętam że jak wróciliśmy do domu to męczyłam tatę żeby włączył telewizor bo tam będzie nasz dzidziuś i chcę go zobaczyć.

  4. #4814
    ukweli
    Guest
    Cytat Napisał krilady. Zobacz post
    No powiem Wam, ze jak czasem się słyszy jak kiedyś kobiety rodziły to strasznie mi jest smutno, że tak to wtedy wyglądało...boroczki, przecież każdy ma swoje uczucia, a i dzidziusie biedne... Dobrze, ze jest coraz wieksza świadomość, według mnie to mamy całkiem dobre czasy.
    Moja teściowa uważa, że to było super akurat. Do lekarza poszła raz, albo dwa przez całą ciążę, jak zaczęła rodzić, to bez paniki umyła głowę i wypiła kawę, pojechała rodzić w bólu, bo "musi boleć" , a potem 2 tygodnie w szpitalu, gdzie ci dzieciaka brali na noc i dokarmiali, więc mama odpoczęła, a i dziecko nauczyło się przesypiać noce i być karmione co kilka godzin (nie na żądanie). Przede wszystkim chwaliła ten czas w szpitalu, gdzie mama dochodziła praktycznie całkiem do siebie, bo widziała jak ja wyglądam jak mnie po 2 dniach wypuścili, a tu robota w domu i przy dziecku, a wtedy wszystko ci przy małym porobili w szpitalu. No i spokój tam był, bo nie było tłumów odwiedzających, jak teraz. Więc nie ma co żałować, bo pewnie wiele babek (co wtedy rodziły) uważa, że było lepiej nawet, niż teraz.

  5. #4815
    Avatar Leni
    Dołączył
    Feb 2013
    Mieszka w
    bajecznym miejscu ...
    Postów
    262
    Cytat Napisał ukweli Zobacz post
    Moja teściowa uważa, że to było super akurat. Do lekarza poszła raz, albo dwa przez całą ciążę, jak zaczęła rodzić, to bez paniki umyła głowę i wypiła kawę, pojechała rodzić w bólu, bo "musi boleć" , a potem 2 tygodnie w szpitalu, gdzie ci dzieciaka brali na noc i dokarmiali, więc mama odpoczęła, a i dziecko nauczyło się przesypiać noce i być karmione co kilka godzin (nie na żądanie). Przede wszystkim chwaliła ten czas w szpitalu, gdzie mama dochodziła praktycznie całkiem do siebie, bo widziała jak ja wyglądam jak mnie po 2 dniach wypuścili, a tu robota w domu i przy dziecku, a wtedy wszystko ci przy małym porobili w szpitalu. No i spokój tam był, bo nie było tłumów odwiedzających, jak teraz. Więc nie ma co żałować, bo pewnie wiele babek (co wtedy rodziły) uważa, że było lepiej nawet, niż teraz.
    Podpisuję się obiema łapkami pod tym głosem rozsądku. Po mojej cc marzyłam żeby małego zabrały na noc żebym się przespała i zabierali Co do odwiedzających to też jestem zwolenniczką jak największych ograniczeń. Tam gdzie rodziłam można było odwiedzać łącznie 2 godziny dziennie i to było super. Koleżanka rodząca w Cieszynie 3 lata temu opowiadała że jak przyszedł tabun pociotków i powujków do sąsiadki z sali to siadali nawet jak jej łóżku. Siedzieli parę godzin i zachowywali się głośno. I tak co dzień. A ona wykończona.
    Może poza tym że teściowa miała 2 wizyty lekarskie w ciąży. Chociaż wtedy kobity były spokojniejsze - brały wszytsko jakim jest. A teraz można dziecko jeszcze w brzuchu obejrzeć wzdłuż i wszerz a i tak jakiś niepokój jest.

  6. #4816
    Są za i przeciw takiej sytuacji,jak zawsze chyba moja mama jest zdania że teraz jest lepiej jeśli chodzi o poród,bo rodząca może mieć przy sobie kogoś bliskiego i nie jest sama przez kilka godzin,no i rodzice są informowani na bieżąco o wszystkim co dzieje się z ich dzieckiem.
    Nie wiem jak to wygląda teraz ale jak rodziłam starsze dzieci to nie było problemu żeby pielęgniarki z noworodków wzięły dziecko do siebie jeśli mama nie była w stanie się nim zająć. Co do tych tabunów odwiedzających to się zgadzam,w szpitalu w Jastrzębiu to jedno było fajnie rozwiązane,bo odwiedzający nie mieli wstępu na salę,tylko kobieta wychodziła do nich,w Cieszynie niestety nie ma takiego "luksusu". Nie rozumiem tych wszystkich ludzi,przecież jak ta mama z dzieciątkiem wróci do domu to oni znowu będą jej "siedzieć na głowie",mnie w szpitalu odwiedzał mąż ze starszymi dziećmi,pod warunkiem że były zdrowe i wcale nie było mi tęskno do tabunu gapiów. Jak rodziłam córkę prawie 10 lat temu to leżałam potem na sali z dziewczyną którą też odwiedzał tylko mąż i było fajnie,potem na salę przywieźli dziewczynę,była dwie godziny po porodzie,a za nią na salę wpadła cała gromada,dziadków,babć ciotek i pociotek. Otoczyli łóżko tak szczelnie że nie wiem czy ona biedna miała czym oddychać a młody tata stał z boku i chyba nie miał nawet odwagi się odezwać by go dopuścili do żony i dziecka. Malutka miała chyba jakiś problem zdrowotny,bo po każdym karmieniu wymiotowała,ale nikt z rodzinki nie kwapił się by pomóc młodej mamie przebrać dziecko tylko dzwonili po pielęgniarkę i pomału mieli pretensje że ta nie ma zdolności teleportacyjnych i nie zjawiła się zaraz po tym jak oni dzwonili. Masakra jakaś,aż byłam szczęśliwa że mnie na drugi dzień wypisano do domu.

  7. #4817
    z tymi odwiedzinami to przesada... ja najchętniej bym zobaczyła męża i ewentualnie mamę. teściowa tez pewnie będzie ciekawa a reszta odwiedzin to w domu raczej... jakos sobie nie wyobrażam siebie w tej koszuli, z podkładem między nogami i stojąca nade mną rodziną.

    ale w historii powyżej to chyba dziewczyna i jej mąż sobie zasrali sprawę. wywalić delikatnie rodzinkę, albo od razu dać znać że odwiedziny mile widziane, ale w domu, jak dojdą do siebie....

  8. #4818
    Ja w ogóle odniosłam wrażenie że w tej rodzince ci młodzi rodzice to niewiele mają do powiedzenia za to te wszech wiedzące osoby odwiedzające jak najbardziej były rządne władzy i skutecznie ją przejmowały jak dla mnie to była masakra,nic tylko współczuć młodym,zresztą ta młoda też była "wysoko roszczeniowa",mogła wstawać z łóżka i zajmować się malutką a ona za każdym razem dzwoniła po pielęgniarkę,no więc przyszła siostra raz-przewinęła i przy okazji pokazała mamusi jak się to robi,przyszła drugi raz znowu taka sama kolejność,przy trzecim razie zaproponowała żeby mamusia przewinęła dzieciątko przy niej skoro nie czuje się pewnie,no więc młoda przewinęła córeczkę z miną cierpiętnicy,przy czwartym wezwaniu,na widok pielęgniarki padło z ust młodej "dziecko trzeba przewinąć",wtedy chyba przelała się czara i młoda usłyszała reprymendę "że nie jest na oddziale sama,że są mamy po cc które o wiele bardziej potrzebują pomocy i że ma się wziąć w garść,bo w domu nikt za nią nie będzie się dzieckiem zajmował,no chyba że sobie od pierwszych dni nianię zatrudni" a muszę dodać że ta pielęgniarka to miała świętą cierpliwość i na ogół była miła,życzliwa i uśmiechnięta

  9. #4819
    Avatar Leni
    Dołączył
    Feb 2013
    Mieszka w
    bajecznym miejscu ...
    Postów
    262
    Dziewczyny - tak z innej beczki. Miała któraś z Was usuwany ząb w ciąży? Odwlekałam usunięcie kolejnej ósemki i oczywiście teraz zaczęła mi konkretnie dopiekać. Muszę zadzwonić do dentysty ale mam stracha jak taki zabieg może wpłynąć na ciążę?

  10. #4820
    Ja miałam usuwany nawet dostałam znieczulenie,idziesz do dentysty i mówisz że jesteś w ciąży,zabieg nie ma wpływu na ciążę,ale Twój stres może mieć,więc spokojnie.

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •